I przychodzi ten moment. Przychodzi w końcu ta chwila.
Nie jest to być może do końca normalne. Upał tak działa na ludzi, szczególnie tych, którzy wolą chłodniejsze klimaty (pozdrawiam Skandynawię!). Nieprzespana noc, albo przespana w naprawdę niewystarczającej ilości – też może odcisnąć na tym wszystkim swoje piętno. A co jeśli przez upał ktoś nie przespał nocy? To już chyba w ogóle masakra?
W moim przypadku zakończyło się to wszystko rozmyślaniem. Bo być może dopiero w nocy, przed zaśnięciem, mam czas na spokojną analizę, której mi nikt nie przerwie. A ciemność ukrywa różne rzeczy, ale także pozwala na pokazanie prawdziwego oblicza. Jak z pierścieniem Gygesa w myśl Platona. Nie widać, więc można ściągnąć krępującą maskę.
Przychodzi taki moment w życiu człowieka, że samo planowanie przyszłości nie wystarczy. Należy podjąć racjonalną decyzję, co się chce w życiu dalej robić. Gorzej jak ktoś nie potrafi. Zagubi się. Albo cały czas żył chwilą i nigdy się nad tym nie zastanawiał.
Ja od kilkunastu lat miałam dla siebie wybraną drogę. Obrany cel, to na czym miałam się skupiać i co w życiu osiągnąć. I byłoby dobrze, gdyby dosłownie na chwilę przed podjęciem ostatecznej decyzji – nie zwątpić. W swoje możliwości i w to, czy aby na pewno dobrze wybrałam. I stoję teraz na rozstaju dróg i mam wiele opcji. Nie wiem którą wybrać. A każda jest teraz na wagę złota.
Czy żyć chwilą? I marzeniami, chociażby tymi wymyślonymi w nocy? Czy poddać się pędowi podróży, uwierzyć w sukces i zrealizować wszystkie szalone plany, które zaledwie przed kilkoma godzinami wymyśliłam? A może jednak postawić na tym co miałam ustalone przez kilkanaście lat? Byłoby super, ale sytuacja się zmieniła i nie wiem czy dam radę.
I co teraz zrobić? Jak ktoś znajduje się na środku drogi, to może pójść w jedną lub drugą stronę. Ja nie znajduję się nawet na jej środku. Obecnie mam pod górę. Ale może właśnie o to chodzi? Po stromym podejściu, wielu trudach, w końcu następuje szczyt. A z niego zawsze rozciągają się piękne widoki, a człowiekowi z serca wyrywa się “Warto było!”.
Być może poświęcenie się podróży, reportażom i dziennikarstwu jest tym co powinnam zrobić. Medyczne aspiracje też wtedy można spełniać. Ale czy dam radę? Czy będę mogła robić to co akurat chcę? Czy znajdę na to wszystko czas, zdrowie i środki? Nie wiem. Ale jak się czegoś bardzo pragnie i wierzy w powodzenie, to szczęście nam sprzyja. A jeśli coś idzie nie po naszej myśli – to być może jest to lepsze rozwiązanie? Może warto spróbować? Próbuję. Chyba. Stąd też zaczęłam od założenia WordPress. A później powoli, powoli, będę wprowadzać w życie swój plan.
Tyle.
Pozdrawiam,
Paulina!

Dzieki za komentarz
Mamy nadzieje, że to co sobie zaplanujesz się spełni. Nam też nie było łatwo podejmować różnych decyzji i wiele razy było pod góre, ale już po pierwszym wyjezdzie wiem, że było warto